This War of Mine (polska edycja) (Gra Planszowa)

This War of Mine (polska edycja) (Gra Planszowa)

Kategoria:

Ekonomiczne, Inne, Od 18 lat, Strategiczne

Wersja językowa:

Pełna polska

Dostępność:

3-5 dni roboczych

Dostawa:

Darmowa wysyłka do paczki w Ruchu dla zamówień o wartości od 100zł

Opis

Przeżyj jako cywil w oblężonym mieście z Muve.pl!


 

 


Na wojnie nie każdy jest żołnierzem

Miasto jest oblężone. Brakuje wody, jedzenia, leków i innych podstawowych artykułów. Każdy dzień to walka o przetrwanie. Moralność schodzi na dalszy plan – instynkty zaczynają brać górę. W opuszczonych ruinach budynków możesz znaleźć jakieś przydatne pozostałości, ale wyprawa na ulice miasta zawsze wiąże się z ryzykiem. A jeśli spotkasz żołnierzy? Albo inną zdesperowaną grupę? Jak się zachowasz?

 

 

 

Tak właśnie wygląda This War of Mine: Gra planszowa – gra na podstawie bestsellerowej gry komputerowej 11 bit studios, w niczym nieprzypominająca tego, co znacie z innych planszówek. Każda runda to nie tylko walka o przetrwanie i zarządzanie elementarnymi zasobami. To także trudne moralne wybory, których będziecie dokonywać na każdym kroku. Obrabujecie napotkaną rodzinę z ostatnich zapasów? A może zabierzecie im tylko część lub nawet wspomożecie swoimi? Każdy wybór ma swoje konsekwencje, które mogą pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie.

 

This War of Mine: Gra planszowa to zupełnie nowe podejście do rozgrywki. Dzięki systemowi Open&Play możecie rozpocząć grę od razu po wyjęciu jej z pudełka i rozłożeniu na stole. Nie znaczy to, że mechanika jest nieistotna – to gra została przygotowana tak, aby wszystko było intuicyjne i zrozumiałe nawet przy pierwszym podejściu. W trakcie tury będziecie wspólnie decydowali o losach Waszych postaci – czy ukryjecie się w ruinach i przymierając głodem spróbujecie znaleźć coś przydatnego w zgliszczach, czy też ostrożnie wyjdziecie na ulice, żeby poszukać jedzenia lub pomocy? A może ktoś spróbuje choć trochę poprawić warunki i zmontuje ze starych desek drzwi lub łóżko? Jest wiele możliwości, a każda znacząco wpływa na grę i toczącą się opowieść.

 

 

Osią gry jest Księga Skryptów – ponad 1900 opowieści, które sprawią, że żadna gra nie będzie taka sama. W czasie rozgrywki na pewno zdarzy się, że zostaniecie odesłani do Księgi Skryptów. Znaleźliście podejrzaną piwnicę? Spotkaliście rannego żołnierza? Natknęliście się na opuszczony hotel? Skonsultujcie się z odpowiednim skryptem, żeby zobaczyć, jak przebiegnie wydarzenie. Co więcej skrypty nie są zwykłymi opisami – zazwyczaj będziecie jeszcze musieli dokonać wyboru – przeszukacie piwnicę, czy odejdziecie, bo spodziewacie się zasadzki? Pomożecie żołnierzowi, czy haniebnie wykorzystacie sytuację, a może po prostu miniecie go bez cienia współczucia? Każdy wybór ma swoje konsekwencje.

 

 

Wojna nadchodzi, ale nie jesteś na nią gotowy. Czy zdołasz przetrwać w trudnych warunkach oblężonego miasta? Jak potoczą się losy Twoje i Twoich towarzyszy? Dacie się ponieść instynktom czy zachowacie człowieczeństwo? This War of Mine: Gra planszowa przyniesie jedne z najtrudniejszych dylematów w Twoim życiu – w drugiej połowie roku sprawdzisz, co naprawdę oznacza słowo „przetrwać”.


Opinie (6)

Średnio: +Dodaj opinię
Dodaj ocenę produktu 1 2 3 4 5 Głosuj

Gra wręcz ocieka klimatem wojny widzianej z perspektywy cywila. Świetnie dopracowana mechanika w połączeniu z pewnego rodzaju oryginalnym połączeniem skryptów sprawia że gra się naprawdę przyjemnie. Gra stanowi wyzwanie dla wytrawnych nawet graczy, jednocześnie sprawiając wiele przyjemności i satysfakcji. Sprytnie napisana książka gracza z której korzysta się w czasie gry sprawia że nie trzeba przez godzinę tłumaczyć zasad - wystarczy czytać i grać...

Czy ta opinia okazała się przydatna?

8|TAK NIE|0

Fantastyczna gra w ciężkim i wojennym klimacie. Polecam ! Nie zawiedziesz się!

Czy ta opinia okazała się przydatna?

3|TAK NIE|0

Kupił produkt

Po kilku sesjach mogę stwierdzić że gra jest wymagająca i potrafi spowodować zmianę nastroju. Jedyny minus dla mnie to wkładka. Po zafoliowaniu kart, bardzo ciężko jest umieścić wszystko w środku.

Czy ta opinia okazała się przydatna?

3|TAK NIE|0

Kupił produkt

Ależ fantastyczna gra,trzeba zarezerwować sobie co najmniej 4 godziny. Według gustu, ale chyba najlepsza dla jednego gracza.

Czy ta opinia okazała się przydatna?

1|TAK NIE|0

Moja ostatnia sesja w TWoM w formie notatnika znalezionego przy Bruno. "To co najbardziej zapadło mi w pamięć z czasu wojny to często padające zdanie "Nie powinniśmy tego robić". Moje towarzyszki spotkałem kilka dni po wybuchu wojny. Akurat przeczesywały dom, w którym nocowałem. Później Arica zdradziła mi, że chciała mnie wtedy "uwolnić", jak to mawiała gdy wbijała komuś nóż w jelita, ale podobno moja tusza zdradziła jej, że nie jestem dla nich zagrożeniem. Byłem jej oczywiście wdzięczny za ułaskawienie, ale nie przeczę, że trochę mnie to uraziło. Była jeszcze Emilia. W zasadzie nie wiem o niej zbyt dużo. Była małomówna, Arica też nie chciała o niej rozmawiać, ale wydaje mi się, że znały się dużo wcześniej. Arica opiekowała się nią niczym starsza siostra. Razem postanowiliśmy, że zostaniemy w tym domu na dłużej. Znaleźliśmy w nim sporo zdatnych do użytku śmieci. Ja zrobiłem dla nas łóżko. Nie spaliśmy w nim jednak w nocy, tylko na zmianę w ciągu dnia. Noc była zbyt pracowita. W domu znaleźliśmy kilkoro zamkniętych, solidnych drzwi. Arica zrobiła więc małe stanowisko do majsterkowania, na którym wykonała kilka przydatnych przedmiotów, w tym wytrychy, którymi posługiwała się zadziwiająco zręcznie. Wiadomo, nie pytałem o szczegóły. A Emilia? No cóż, sprzątała i znosiła przydatne rzeczy znalezione w zakamarkach domu. Arica i ja nocami wychodziliśmy na poszukiwania. Emilia pilnowała domu w pojedynkę, ale o dziwo, radziła sobie całkiem dobrze. Tymczasem my skupiliśmy się na opanowaniu dotkliwego głodu. Pierwszego dnia znaleźliśmy bardzo blisko nas wędrownego handlarza, dzięki czemu przez kilka pierwszych dni chodziliśmy najedzeni do syta, jednak później zniknął bez śladu. Pewnego dnia zapukał do nas były żołnierz. Był bardzo wychudzony a my mieliśmy małe zapasy, więc zaprosiłem go do nas. Roman, bo tak się przedstawił, był bardzo silny i przydał się w obronie domu przed intruzami. Niestety zaniedbaliśmy trochę ocieplenie budynku przed zimą. W jednym momencie prawie wszyscy byli chorzy a później było już tylko gorzej. Sypało tak mocno, że nawet dogrzewanie piecykiem nie pomagało w rozgrzaniu naszych zmarzniętych ciał. Pewnego dnia dziwczyny wróciły z Placu Snajperów. Wiedzieliśmy, że to było niebezpieczne, ale było też konieczne. Cieszyliśmy się więc, że wróciły całe i zdrowe, ale opowiedziały nam o znalezionej przez nie ukrzyżowanej i poćwiartowanej, młodej dziewczynie. Razem z Romanem wiedzieliśmy, że musimy ich od tamtej pory pilnować. Niestety Roman był bardzo chory, nie mógł pomagać w codziennych czynnościach, mimo że leków starczało zawsze dla całej czwórki. Następnego dnia dziewczyn już nie było. Nie zostawiły nawet słowa wyjaśnienia. Zabrały za to nóż myśliwski, jedyną broń jaką mieliśmy do obrony. Jakoś nie mam nawet do nich żalu. Myślę, że lepiej poradzą sobie bez nas. Wkrótce Roman zmarł. Gorączka nie ustąpiła. Odszedł jednak w spokoju, we śnie. Myślę, że to dobra śmierć. O dziwo ja poczułem się znacznie lepiej. Leki postawiły mnie na nogi a bimber pozwolił odegnać złe myśli. Słyszałem, że mówiono o rychłym zawieszeniu broni, więc oczyma wyobraźni już widziałem siebie zamawiającego każdą pozycję z menu w Maku. Byłem jednak sam. Nie mogłem wyjść po jedzenie, leki czy opatrunki. Próbowałem zdrapać tą zieleninę ze ścian w domu i trochę ją podgotować, ale to tylko przygwoździło mnie do sedesu. W nocy pilnowałem domu a gości miałem wielu. Zostawili mi pusty schowek i połamane nogi. Nawet jednego papierosa mi nie zostawili. Dziś rano słyszałem wiwaty i muzykę. To może być koniec wojny. Niestety, wygląda na to, że jest to również koniec dla mnie. Nie jadłem nic od 4 dni i nie piłem od dwóch. Nie mam już siły, ale nie chciałem odejść zapomniany, więc piszę te, może ostatnie, słowa w notatniku na przepisy. Słyszę muzykę i śmiech. Dawno nie słyszałem śmiechu. Nie przepraszam nikogo, nikomu nie mówię "dziękuję". Żyłem najlepiej jak potrafiłem, robiłem błędy jak każdy. Chcę żyć. W takim momencie wielu myśli zapewne "jeszcze tylu rzeczy nie zrobiłem, nie byłem w tylu miejscach, jestem zbyt młody, żeby umierać". Myślę, że gdybym przeżył, żyłbym tak samo jak do tej pory, zwyczajnie. Ale umierać wcale nie chcę. Muzyka i śmiech na zewnątrz. Zabawne. Nie czuję już głodu. Tylko muzyka i śmiech. I nie jestem tak spragniony jak wcześniej. Czuję się dobrze. Zrobiło się cieplej. Jestem śpiący. Muszę się przespać. Jestem zmęczony. Tak. Tak. To dobra śmierć. Muzyka i śmiech. Boję się. Nie chcę umierać. Muzyka i śm "

Czy ta opinia okazała się przydatna?

2|TAK NIE|3

Zobacz kolejne opinie


Pytania i odpowiedzi (0)

Zadaj pytanie

Nikt nie zadał jeszcze pytania.


Udostępnij